Ostatnio na BL!P owałam:
Jeszcze tylko: i ... ;-)

Kiwi.



..banalnie prosty przekaz. Łezki mi pociekły.

| Dodaj komentarz dodaj kolejny |

Moja osobista degrengolada.


Kolejny objaw pierdolenia,
tańca w wykonaniu głupiej,
zabawy swoim życiem.
Z okazji nieumieralności, a mimo to nieobecności,
podzielenia na dwa,
monotonnego wysłuchiwania śpiewanej poezji,
milczenia,
Z okazji zakwalifikowania do kategorii Pizda chuj,
niepotrzebnego rozpisania,
wyrzekania się planów i pragnień,
kłamstw,
zawiłości, zawziętości i zawiści,
łez.
Z okazji spleśniałych prezentów,
ówczesnych problemów,
przemyśleń,
pietnastodniowych schizów-
a moich wymysłów,
spięć,
tripów niezrealizowanych,
niezdecydowania,
"szczęśliwej" cyfry 7.

Z okazji 24 kwietnia.

... .

Na Bani- Rozstanie

| 2 komentarze dodaj kolejny |

...9 lipca '07

za czasów, kiedy jeszcze miałam w czym i dla kogo pisać.
Temat pewnie zostałby ten sam. A na pewno już w tym zeszycie
i tym czarnym cienkopisem, który jakiś czas temu skrzętnie "włożyłam do wielkiej paczki, kupiłam sznur, niedługo wyślę."

boziu, mam coś dla Ciebie.
Mój mały, nieudolny prezent, który co chwilę ucieka z pudełka. Chciałam, żeby towarzyszył cienkopisowi, mieliby o czym podyskutować.
Przecież dwa lata drogą nie chodzi.
dwa lata pamięci, wyjętej prosto z mojej głowy. z czerwoną kokardką na czubku.
Byłabym wdzięczna gdybyś szybko ją odebrała, bo ona tak strasznie lubi do mnie wracać. A każde ponowne wejście pamięci do podatnej główki bardzo boli. Nie wspominając już o wyjściu...
Pudełko zostawiam na parapecie.
Dla Ciebie, gratis w postaci prawie wypisanego cienkopisu.


przepraszam,
ale nie mogłam się oprzeć, żeby tego nie napisać na kartce papieru.
To już ostatnie zdanie tym żałobnym piśmienniczym przyrządem .
obiecuję.

prawię już o Tobie nie myślę
...

wiecie, tak wygląda pierdolenie.

| 2 komentarze dodaj kolejny |



Za późno, żeby cokolwiek mówić.
03:14 w końcu. Listopad, już 30.

| 1 komentarz dodaj kolejny |


Dzisiejszy dzień nie należy do najlepszych. I wcale nie chodzi mi tu o mój humor, nastawienie czy zdrowie, które to średnio dopisują, ale raczej o sprawy moralne i etyczne, które w moim cudownym liceum są poważnie naruszane.
Otóż, podczas jednej z dzisiejszych przerw dotarła do mnie informacja, że od paru lat na lekcji biologii czy też PDŻ (Przygotowanie do życia w rodzinie) jest pokazywany mały, może 3,4miesięczny płód... zalany formaliną.
Moje zdruzgotanie, ogromny niesmak i zniechęcenie sięgnęły zenitu. Bo kto i jakim prawem umieścił zwłoki małego chłopczyka w słoiku?!
Moim (i nie tylko moim!) zdaniem jest to ogromne naruszenie etyki i morałów, które są dla nas - chrześcijan (92 % polskiej ludności w 2002 roku uważało się za takowych, w mojej szkole procent byłby pewnie podobny. Szczególnie wśród nauczycieli!) pewnymi priorytetami.
Nauczycielka, która śmie (!) pokazywać uczniom swój "naukowy dobytek", twierdzi, że jest to dziecko kobiety, która zginęła w wypadku. Ale, czy to coś zmienia? Czy ma to wpływ na to, że każdy, nawet drobny, nieurodzony człowieczek ma prawo do godnego pochówku, do szacunku, który obejmuje każdego?! Sprawa człowieka od dłuższego czasu nie jest już tematem tabu- otwarcie mówi się o aborcji, eutanazji, morderstwach lub innych niegodnych postępowaniach. Przestrzega się nas przed nimi, uczula, wykształca się pewną pogardę dla ludzi, którzy postępują niezgodnie z zasadami moralnymi.
W związku z powyższym stawiam sobie jedno, kluczowe pytanie: Gdzie podziały się te wszystkie przekonania o szacunku do ludzkiego ciała, które przecież są na codzień tak skrupulatnie przestrzegane? Przecież każdy dba o śliczną trumnę, dobre miejsce na cmentarzu, o godny wieczny spoczynek dla swoich bliskich... No, ale według "wielkich" profesorek w mojej szkole ... "Przecież to TYLKO płód". O_o
Taa, przesadzam. Nic się nie dzieje. Czteromiesięczny płód to nikt ważny. Może nic ważnego? No tak, zwierzęta też przecież pośmiertnie zatapia się w formalinie i nikt się tego jakoś nie czepia. Co tam, płód człowieka czy zwierzę, przecież to bez różnicy.
... Prawda, pani profesor? Prawda, wszyscy, którzy bezwiednie oglądacie z każdej strony maluśkiego chłopczyka w słoiczku? Prawda, wszyscy WIELCY chrześcijanie? Prawda, księża, uczący w mojej cudownej szkole? Prawda...?
Naprawdę bolesna okazała obojętność wszystkich, dla których martwe dziecko w trumnie czy martwe dziecko w słoiku nie robi większej różnicy.

dzidziusia

Gdyby ktoś chciał zobaczyć na żywo i z każdej strony takiego dzidziusia, to zapraszam do mojego liceum. Założę się, że znajdzie się parę życzliwych osób, które z chęcią udostępnią takie "materiały".

| 51 komentarzy dodaj kolejny |