Dzisiejszy dzień nie należy do najlepszych. I wcale nie chodzi mi tu o mój humor, nastawienie czy zdrowie, które to średnio dopisują, ale raczej o sprawy moralne i etyczne, które w moim cudownym liceum są poważnie naruszane.
Otóż, podczas jednej z dzisiejszych przerw dotarła do mnie informacja, że od paru lat na lekcji biologii czy też PDŻ (Przygotowanie do życia w rodzinie) jest pokazywany mały, może 3,4miesięczny płód... zalany formaliną.
Moje zdruzgotanie, ogromny niesmak i zniechęcenie sięgnęły zenitu. Bo kto i jakim prawem umieścił zwłoki małego chłopczyka w słoiku?!
Moim (i nie tylko moim!) zdaniem jest to ogromne naruszenie etyki i morałów, które są dla nas - chrześcijan (92 % polskiej ludności w 2002 roku uważało się za takowych, w mojej szkole procent byłby pewnie podobny. Szczególnie wśród nauczycieli!) pewnymi priorytetami.
Nauczycielka, która śmie (!) pokazywać uczniom swój "naukowy dobytek", twierdzi, że jest to dziecko kobiety, która zginęła w wypadku. Ale, czy to coś zmienia? Czy ma to wpływ na to, że każdy, nawet drobny, nieurodzony człowieczek ma prawo do godnego pochówku, do szacunku, który obejmuje każdego?! Sprawa człowieka od dłuższego czasu nie jest już tematem tabu- otwarcie mówi się o aborcji, eutanazji, morderstwach lub innych niegodnych postępowaniach. Przestrzega się nas przed nimi, uczula, wykształca się pewną pogardę dla ludzi, którzy postępują niezgodnie z zasadami moralnymi.
W związku z powyższym stawiam sobie jedno, kluczowe pytanie: Gdzie podziały się te wszystkie przekonania o szacunku do ludzkiego ciała, które przecież są na codzień tak skrupulatnie przestrzegane? Przecież każdy dba o śliczną trumnę, dobre miejsce na cmentarzu, o godny wieczny spoczynek dla swoich bliskich... No, ale według "wielkich" profesorek w mojej szkole ... "Przecież to TYLKO płód". O_o
Taa, przesadzam. Nic się nie dzieje. Czteromiesięczny płód to nikt ważny. Może nic ważnego? No tak, zwierzęta też przecież pośmiertnie zatapia się w formalinie i nikt się tego jakoś nie czepia. Co tam, płód człowieka czy zwierzę, przecież to bez różnicy.
... Prawda, pani profesor? Prawda, wszyscy, którzy bezwiednie oglądacie z każdej strony maluśkiego chłopczyka w słoiczku? Prawda, wszyscy WIELCY chrześcijanie? Prawda, księża, uczący w mojej cudownej szkole? Prawda...?
Naprawdę bolesna okazała obojętność wszystkich, dla których martwe dziecko w trumnie czy martwe dziecko w słoiku nie robi większej różnicy.

Gdyby ktoś chciał zobaczyć na żywo i z każdej strony takiego dzidziusia, to zapraszam do mojego liceum. Założę się, że znajdzie się parę życzliwych osób, które z chęcią udostępnią takie "materiały".
Bo to jest płód i jest to taki sam eksponat jak mózg czy serce w formalinie. A jeżeli ci to przeskadza i uraża twoje uczucia religijne to zgłoś to nauczycielowi/dyrektorce.
J/W Skoro Ci to przeszkadza to to zgłoś, zapewinam Cię, że Twoja szkoła nie jest jedyną, która posiada taki eksponat. I Ty chcesz odprawiać pogrzeb 4-ro miesiecznego płodu? On pewnie zostałby nromalnie pochowany w brzuchu swojej matki, która MUSIAŁA wyrazić zgodę na to, żeby wywłuczyli z niej flaki i dziecko po śmierci w takim czy innym celu. Mogła zgodzić się na to rodzina zmarłej. Uszanować taką decyzję to już nie łaska w naszym pseudokatolickim kraju?
Mnie to jakoś nie rusza, może jestem moralnym dnem, a może uważam, że wystawa ludzkich zwłok to tylko wystawa dobra dla poznania ludzkiego ciała. O.
A ja się zgadzam z autorką, gdyż uważam, że taki eksponat powinien być jednak normalnie pochowany...
To jak bedziesz mial taki eksponat to sobie go pochowaj. A od cudzych sie odczep.
Taaa, najlepiej chować wszystkich, a studenci medycyny niech się uczą na żywych!
Bardzo fajne, można gdzieś kupić, żeby sobie np. na telewizorze postawić?
Jeśli dłużej nad tym pomyśleć, to nie jest to "samo zło".
Jeśli chodzi o księży, należałoby zastanowić się czy mają o kogo walczyć. Życie poczęte nie równa się Dziecko boże. Do tej elity zaliczą się tylko ci, którzy mają szczęście powstać, rozwinąć się urodzić, i zostać ochrzczonym. Taki 4miesięczny poroniony płód zawsze będzie daleko poza nawiasem. Ciekawa sprzeczność, jak bardzo Kościół agituje na rzecz poszanowania życia poczętego, a dla Człowieka który umarł zanim się urodził, takiego szacunku już nie ma.
Jeśli chodzi o wiernych, to powiedzmy sobie szczerze, że "odsetek wierzących wsród Polaków " jest odwrotnie proporcjonalny do "Wierzących posród wierzących". Kościół bynajmniej szacunku do zawartości szkolnego słoika nie uczy. A na pewno są równi i równiejsi. Do całkiem niedawna, stanowiska Kościoła w tej sprawie było jasno i jednoznaczne. Dusze dzieci nienarodzonych szły do limbus puerorum- czyli czegoś na kształt wiecznej otchłani. Nie było mowy o jakimkolwiek pogrzebie takiego ciała. Było ono na dzień dobry napiętnowane. Świadomość -kobiety wierzącej- tego, że urodziła dziecko -jakby nie było z wyrokiem potępienia- w wymiarze religijnym musiała być traumatyczna. Odmowa prawa do pogrzebu i godnego pożegnania dziecka jeszcze cięższa. ( W sumie wychodzi na plus, cierpienie jak wiadomo uszlachetnia (sic!)...) Kiedy stwerdzono, że coś jest nie halo, lub po prostu trzeba było się czymś nowym zająć, Międzynarodowa Komisja Teologiczna uznała, że należy dopuścić możliwość zbawienia tychże płodów ( tym samym zostawić to do rozsrzygnięcia bogu, który jeśli istnieje, na pewno będzie za to zezwolenie księżom wdzięczny;-) Kolejne, nie uznane przez Kościół za wiążące, dokumenty stanowią, że bóg w takim przypadku na pewno zbawia. Objawienie ? I gdzie naiwna wiara, że "tak to tak" a "nie to nie"?
Jeśli chodzi o lekarzy. Z takimi przypadkami spotykają się na codzień. Dopiero od jakiegoś czasu, rodzice mają prawo pożegnać się z dzieckiem, i jakkolwiek je pochować ( bo do "normlanego pochowania" raczej daleko). Kiedyś takie ciałko było po prostu odpadkiem jak igła, strzykawka czy zużyte opatrunki, które szły hurtem do jednego pieca...
Do kwesti moralnej każdy powinień podejść sam( lub, jeśli woli, olać) Argument z materiałem naukowym nie jest wcale zły.
To co widzisz, zależy od tego jak usiądziesz. Ważne, żeby każdemu było wygodnie. W tej kwestii ja " dziękuję, postoję", bo naprawdę nad każdym bulwersem kończącym świat można z czasem przejść do porządku dziennego. Ważne żeby pozostały jakieś wnioski dla siebie samego. I one, wydaje mi się, są w tym całym biologiczno-szkolnym show, kluczowe.
a jak ktos nie jest katolikiem to znaczy ze moze sobie takie cos robic? BTW 3 lata sie tam uczylem i nic takiego nie widzialem
Cóż chyba zapewne mamy z tą samą profesorką lekcje biologii.
Miałam ciut podobne zdarzenie:
Klasa 34 (czy jakas tam biologiczna) przerwa długa.
Pani profesor kładzie ten płód (bo chyba mają taki jeden) na ławce chłopaków (nie wiadomo po co).Oni przychodzą. I co robią? Ja na ich miejscu bym zwymiotowała to raz,a dwa napewno nie otworzyłabym swego śniadania i beztrosko siedziała z kanapką przed płodem x.X' jak oni.to dwa
Nie nie nie. Ja dużo rzeczy pojmuje. Mózg w słoiku, wątroba w słoiku. Ale płód w słoiku... niby normalne,ale we mnie budzi uczucia mieszane.
Wiem jedno.Cieszę się,że nie jestem na biol-chemie i medycy studiować nie będę tylko muszę się użerać z podbojami Juliusza Cezara.
Pozdrawiam Cię Anno:)
Będę Twą stałą czytelniczką-bo mi się podoba to co piszesz.Amen. !
"Czy ma to wpływ na to, że każdy, nawet drobny, nieurodzony człowieczek ma prawo do godnego pochówku"
A teraz zagadka: cóż to za organizacja rutynowo odmawia pochówku takichże oto "dzieci nienarodzonych"?
Podpowiedź: ma ona skrót K.K...
O ile mi wiadomo, w takich przypadkach o losach płodu decydują rodzice lub ich najbliższa rodzina. Ty możesz co najwyżej odwrócić głowę, albo zgłosić fakt urażania twoich uczuć religijnych dyrektorowi (czego oczywiście nie zrobisz, ty WIELKA Chrześcijanko). Fakt, że uczęszczasz do liceum daje ci jeszcze jakieś szanse zmądrzenia. Na szczęście mało osób myśli podobnie do ciebie. Inaczej nadal żylibyśmy w przekonaniu, że ziemia jest płaska.
A wiesz z czego wylicza się odsetek wierzących? Na podstawie wpisów do księgi chrztów - i to są dane podawane przez kościół - a ilu tak naprawdę mamy dorosłych wierzących? Ilu z tych co nie wierzą ale zostali ochrzczeni przez rodziców dokonają apostazji? (czyli oficjalnego "wypisania się" skreślenia z kościoła katolickiego) to tak do przemyślenia...
Mam wrażenie, że wielu z komentujących zbytnio skupiło się na moim podejściu do "chrześcijan" (specjalnie dla Was, cudzysłów!), nie natomiast na głównym temacie mojego wywodu. I w gruncie rzeczy, nieważne jest to czy człowiek uważa się za wierzącego w Chrystusa, Buddę czy za ateistę- ważny jest fakt, jak podchodzi do sytuacji takich, jak ta. Chodzi mi o normy etyczne i moralne, które obowiązują nas wszystkich, bez względu na wyznanie.
I wcale nie wydaje mi się, żeby zwłoki malutkiego dziecka były dobrym przedmiotem do przestrzegania nas przed niechcianą ciążą (PDŻ w końcu) czy do poznawania ludzkiej anatomii, szczególnie w liceum.
Tym bardziej, nie porównujmy maluteńkiego człowieka do mózgu czy nerki, bo chodzi tu o coś zupełnie innego. Ogromny niesmak budzi we mnie fakt, że to, co jest tak bardzo nieetyczne, dla większości ludzi jest na porządku dziennym. Przecież to tylko płód, za zgodą bliskich umieszczony w słoiczku. Rewelacja, po prostu rewelacja.
Towarzyszu Slavo- proponuję popracować nad czytaniem ze zrozumieniem (nie widzę najmniejszego powodu, dla którego nazwałeś mnie WIELKĄ chrześcijanką). Nie masz również zielonego pojęcia jaka była/jest moja reakcja, więc nie wyciągaj pochopnych wniosków na temat tego, co zrobiłam/zamierzam zrobić w tej sprawie. Kolejna rada: nie myśl kategoriami wieku. Zresztą, sugerując, że jesteś o wiele starszy, powinieneś wiedzieć z własnego doświadczenia, że czasem i dorosły, rzekomo dojrzały człowiek nie myśli logicznie i popełnia liczne błędy.
a co do argumentu ze studentami medycyny.
nie neguje sensu pokazywania płodu tymże, ale po co pokazywać to licealistom w ramach profilaktyki antyaborcyjnej?
Zgadzam się w pełni z autorką.
Slavo: Może na Joggerze jest mało osób takich, jak autorka, bo tutaj większość jest odważna z okazji anonimowości. W życiu spotykam znacznie więcej osób o poglądach zbliżonych do autorki. No, może pomijając zbuntowanych debili, którzy na czas studiów wyrwali się z domu.
A co ma anonimosc do (nie)wzruszania sie na plod?
aqq: a choćby to, że się pieprzy co popadnie.
W sumie to mnie ten fakt za bardzo nie bulwersuje. Dlaczego ? W sumie nie wiem, ale gdybym miał się bulwersować to również szkoda mi tych wszystkich zwierzątek zatopionych w tej paskudnej formalinie ..
Zdaje się, że mam dobry wzrok i czytać umiem, a ty nawet nie widziałaś tego płodu, tylko usłyszałaś jakąś gadkę na przerwie. To raz. Dwa - to BYŁ człowiek, już nie jest, są to zwłoki człowieka, które nie zostały w żaden sposób zbezczeszczone. Trzy - ja nie widzę w tym nic niemoralnego, a moralność jak wiemy, nie jest względna, skoro tym księżom, nauczycielom i większości uczniów to nie wydaje się niemoralne, a tobie tak - coś tu chyba nie gra. Ten płód nie został zabity specjalnie, żeby straszyć uczniów i się nim chwalić, więc nie dziw się, że twoje wywody (ona śmie! chwali się dobytkiem itd.) wywołują u mnie drwiący śmiech. Nauczycielka pokazała to, co niektóre kobiety spuszczają do kibla, co zwykło się nazywać aborcją u nas, wiesz?
A może dla mnie człowiek to mózg? W mózgu tworzą się wszelkie myśli, świadomość istnienia, marzenia! Jak śmiecie pokazywać mózg CZŁOWIEKA w słoiku?!
I nie wypowiadaj się z łaski swojej w formie "nas - chrześcijan", bo nikt nie dał ci takiego prawa.
Mniej agresywnie, ale podzielam zdanie użytkownika Slavo. Szacunek, to nie to co zostało odebrane temu Dziecku w momencie umieszczenie Go w formalinie, ale to, czym każdy, który patrzy i m y ś l i może każdorazowo Go obdarować. Amen ;-)
Slavo-
Ad 1. Byłabym wdzięczna, gdybyś nie podważał tego co widziałam, a co nie. Proponuję również spojrzeć na komentarze wyżej w celu uwierzytelnienia faktów, umieszczonych w mojej notce.
Ad 2. Jak można nie nazwać zbeszczeszczeniem zwłok człowieka, umieszając je w słoiku, zatapiając formaliną? Nie wiem, może masz jakiesz "widzimisie" na temat swojego ciała po śmierci, ale według mnie takowe powinno znajdować się w trumnie czy urnie. I to właśnie nazywam szacunkiem do ciała.
Ad 3. Nieważne jest to, dlaczego to dziecko nie żyje. Chodzi mi konkretnie o to, jaką rolę teraz pełni. Sto na szkolnej półce, czasem tylko nauczycielka bierze go do rąk, daje do obejrzenia klasie i przestrzega przed aborcją.
Zakładając, że człowiek to mózg... Czemu więc się nie burzysz na widok słoika, w którym znajduje się mózg, serce, nóżka i oczko małego dziecka równocześnie? ...
Nawiasem, nie wiem dlaczego porównujecie człowieka do zwierzęcia. I pewnie ktoś mi zaraz napisze, że to zwierzęta były pierwsze, że jesteśmy ich przeistoczeniem. Racja. Różni nas tylko jeden, bardzo istotnt fakt: Zwierzęta nie są istotami myślącymi, nie mają duszy. My- ludzie, owszem.
@ania
2) I po co Ci to cialo po smierci? Zwloki to zwloki, kupa obumierajacych komorek. Bialko, tluszcz. Wegiel, woda, itp. Co sie z nim zrobi niewiele obejdzie niezyjacego juz uzytkownika owego ciala. Niektorzy pochowaja, niektorzy spala (niektorzy do zupy beda dosypywac), niektorym zabiora organy, niektorych wykorzysta sie w celach edukacyjnych, niektorzy zostana z plastynowani, niektorzy padna ofiara nekrofila, niektorzy zostana przerobieni na leki w Afryce, itp.
3) Wielkiej roznicy mu to nie robi.
4) Dusza? No to tym bardziej po co sie cialem zajmowac?
lepsze w formalinie jako przyklad do nauki niz w piecu wyrzucone jak kawalek smiecia :/ Bo TO co chcieli zrobic z moim bratem, urodzinym jako wczesniaj w 5 czy 6 miesiacu zycia plodowego. Brata wykradly ze szpitala babcie i pochowaly w grobie prababki (ma wielka niby doniczke na grobie).
Pochowku do 6 miesiaca zycia plodowego odmawia wlasnie KK i chore prawo - tyle sie dowiedzialam pytajac mamy, gdy przypadkiem babcia mi wygadala ze moglam miec brata.
PS. Z 92% to niezly przekret, bo w tym procencie jest duuuzy kawal ateistow, ktorzy jeszcze nie dokonali apostazji ;) np ja - czekam do dnia wyprowadzki, by sie przedwczesnie nie znalezc pod mostem.
tak! walcz o to! może akurat uda ci się pochować wszystkie takie płody w słoikach ze wszystkich szkół i dostaniesz jakiś medal. -.- w mojej szkole też jest taki "eksponat". i co? cieszę się, że go zobaczyłem. czemu? zaspokoiłem swój popęd do wiedzy.
@ania: zwierzęta myślą, może nie na takim poziomie abstrakcji jak człowiek ale myślą(np. małpy tworzące małe społeczności, czy wilki polujące w stadzie). Człowiek to ziwerze. Mimo że umiemy myśleć na pewnym poziomie, to i tak w ekstremalnych sytuacjach biorą górę nasze zwierzęce instynkty(przetrwanie, walka itp).
A co do zwłok jestem za całkowitym recyklingiem. Mam kartkę że zgadzam się na wykorzystanie mojego ciała po śmierci na organy no i chcę aby mnie skremowali i popiół rozsypali gdzieś w lesie, ewentualnie nad morzem. Musimy zrozumieć że cmentarze w takiej postaci długo w naszym świecie nie pociągną ponieważ zabierają zbyt dużo miejsca i np. USA(lub w wielkiej brytani nie pamiętam dokładnie) wydano specjalne rozporządzenie że groby w których są zwłoki leżą więcej niż 50 lat są ponownie wykorzystywane dla nowych zwłok.
A co do katolików, muzułmanów, protestanów itp. Co was obchodzi ciało? Przecież według waszej religi najważniejsza jest dusza a ciało jest tylko pojemnikiem dla niej. Zamiast martwić się i rozpaczać jak ktoś umrze powinniście być szczęśliwi że udał się w lepsze(lub gorsze) miejsce.
O i jeszcze jedno płód to nie to samo co serce i mózg? To jeżeli wezmę płód i potnę na częsci i wrzucę każdą do innego słoika to nie będzie to samo?
Ale się uśmiałem :) Jak Ci się nie podoba to zmień szkołę i napisz o tym do Expresu, Uwagi a na pewno trafi na wykop.pl. Potem podchwyci temat Alert24.pl a za 3 dni Rząd powoła specjalną komisję..... Ehhhh...
Marudzisz i tyle. Ja tam wolę, żeby mnie po śmierci wykorzystano na jakieś badania, czy przekazano moje części na potrzeby nauki, medycyny. Wolę coś dać od siebie niż gnić przez lata :|
Nie ma co się powoływać na "92% narodu", bo naród ten bez większych oporów wyrwałby serce zmarłemu papieżowi byle je tylko gdzieś na "polskiej ziemi" pochować.
W ogóle KK ma dość bogatą tradycję czczenia fragmentów zwłok (relikwie), więc nie przesadzajmy z tą etyką i moralnością.
"Przecież każdy dba o śliczną trumnę, dobre miejsce na cmentarzu,(...)".
No właśnie nie każdy. Są ludzie, dla których ciało to tylko powłoka, którą opuszcza się wraz ze śmiercią. Tacy ludzie zgadzają się np. na pobranie ich organów po śmierci albo przekazanie ciała na potrzeby nauki. I są potem np. krojeni przez studentów medycyny albo lądują w słoikach. Albo w jeszcze dziwniejszych miejscach.
I w sumie przekazanie ciała do jakichś celów naukowych dość chrześcijańskie by było. Bo myślenie "wolę, żeby mnie robaki w ziemi zeżarły niż żeby ktoś się uczył operować na moim ciele" jest dość samolubne. A gdzie miłość bliźniego? Gdzie wiara w nieśmiertelną duszę? W końcu według Kościoła nienaruszone ciało nie jest niezbędne do zmartwychwstania (w przeciwieństwie do tego, w co Egipcjanie wierzyli)
;)
Hoppke: no chyba, że jesteś ŚJ :)
wywalić lenina z mauzoleum!
rozumiem, że gdyby to nie była całość, tylko np. mózg osobno, nerki osobno, serce osobno i wątroba osobno, to wszystko byłoby wg autorki fajnie?
aha, zapomniałabym: precz też z relikwiami świętych!
Jak widzę większość tych antyklerykalnych komentarzy to mi się, że to tak grzecznie ujmę: WYMIOTOWAĆ chce! I chyba zaraz tak zrobię. Bo czytając to, co piszecie o tym, że płód to nie człowiek i w ogóle jak można być takim 'zaćmionym katolem' na taki odruch mi się zbiera. Ale wiem jaka jest tego przyczyna. Po prostu wy pochodzicie od małpy i tyle. Pozdrowienia dla waszych matek- małp i ojców- goryli. NARA!
Ciekawe od kogo on pochodzi. :]
w sumie to rzeczywiście może nie druzgoczące czy nieetyczne. bardziej nazwał bym to niesmacznym pokazem
To fakt, ludzie mają różną wrażliwość. Niestety wiele rzeczy związanych z ludzką/zwierzęcą anatomią jest dość obrzydliwe, tylko co z tym zrobić? Przestać tego nauczać? A może poprzestać na szkicach z podręcznika? Szkoda, że nie można każdemu dzieciakowi ułożyć indywidualnego planu nauczania.
Mnie się wydaje, że to jest po prostu część katolickiej mentalności.
@radmen katolickiej mentalności w zwiazku z pokazaniem słoika czy oburzaniu się na to ze ktoś to pokazał?
Chyba w jednym przypdaku jak i drugim. Ciekawe dlaczego nikt się nie oburza oglądając mózgi ludzkie w formalinie ?
Bo ci co się oburzają nie kojarzą, że ludzki mózg pochodzi z ludzkich zwłok ;)
Istotne może też być to, że mózgi (i inne organy) pochodzą zwykle od dorosłych osobników, a miłość do bliźniego jest odwrotnie proporcjonalna do jego wieku. Im bliźni mniejszy tym bardziej się go miłuje, im starszy tym bardziej olewa.
A serio, to może być po prostu podłoże empatyczne. Widzisz mały płód, dochodzi do Ciebie że ten dzieciak się nie urodził, robi ci się smutno, może podświadomie pojawia się nawet myśl "nie urodził się, bo go w formalinie zatopili! you bastards!". Ci z większą wyobraźnią/doświadczeniem życiowym umieją się z tym już obchodzić (swoje widzieli, zdają sobie sprawę z tego, że ludzie umierają i zostawiają po sobie zwłoki), ale dla dzieci w wieku szkolnym to może być niemiłe zderzenie z rzeczywistością.
Zresztą rozczulanie się nad maluchami mamy w genach, mały piesek czy kotek na spacerze wywołują dużo większe zainteresowanie niż dorosły zwierzak. Pisklaki są fajniejsze niż dorosłe kury. Itp. itd.
Dla dzieci w wieku szkolnym piszesz.... tak na pewno, szczególnie dla tych, którzy spożywali przy nim śniadanie to musiało być wstrząsające doświadczenie. Ich telefony komórkowe zdzierżyły lata wstecz już dużo lepszy materiał, jak np. filmiki z sekcji zwłok czy oderżnięcie głowy żyjącemu człowiekowi nożem. Zwłoki noworodka mają dla nich znaczenie porównywalne z figurką postaci z kreskówki. Tu się mogę zgodzić, że taki pokaz był bezsensowny.
Dzieci w wieku szkolnym to też ludzie, jest sobie jakaś średnia i są odchyły od niej. Nie wszystkie np. rżną się w szkolnym kiblu i nagrywają to na komórkę. No ale że nie można każdemu zaoferować prywatnego toku nauczania, to się równa do średniej.
@slavo.
Dokladnie. Dla dzieci w wieku szkolnym rotten.com nie jest zbyt zaskakujacy.
Człowiek lepszą istotą jest
Ten wpis troszkę jest zainspirowany wpisem na blogu Ani. W sumie nie chcę oceniać jej oburzenia opisanym faktem. Bardziej chcę się uczepić jej jednego komentarza:
zwierzęta nie są istotami myślącymi, nie mają duszy.
Ogólnie to jest tak[...]
Wszystkim "skrobaczom" i fanom tej metody chciałbym tylko powiedzieć, że to co tutaj wypisujecie jest tak żenujące, że aż żal widać. Poziom laicyzmu i lewackiej propagandy jest jak widać tak wielki, że was dosłownie wyskrobali z uczuć. Do komentarzy prześmiewczych nie ma się po co odnosić, ale nie jest to sprawa, z której należy się nabijać
Brawo. Od słoika z płodem i osobistej wrażliwości doszliśmy do lewactwa...
Acid: jesteś chyba jedyną osobą co do takiej dyskusji wprowadziłaby pojęcie lewactwa.
@Hopke,
To taki jego znak rozpoznawczy. Wszedzie lewicowcy. Zeby jeszcze zdefiniowal to plynne pojecie...
Ała. Mnie- obecnie ciężarną, widok takiego "bobasa w zalewie" przyprawiłby o przedwczesne skurcze...
HEj, hej. może brzmi to brutalnie ,ale to tylko eksponat. dokładnie jak nerka czy mózg w słoiku. gdyby nie takie 'eksponaty' do dziś lekarze leczyliby upuszczając człowiekowi krew.
A co do
'Założę się, że znajdzie się parę życzliwych osób, które z chęcią udostępnią takie "materiały".'
to niestety, ale sama wielokrotnie wyrażałam żywe zainteresowanie owym 'eksponatem', ale ZAWSZE mówiono- przyjdzie odpowiedni czas. minęły 3 lata i nie doczekałam się.
nie wiem czy prawo nie nakazuje pochówku ludzkiego ciała. Oczywiście przepis ten można omijać-ale w naszym kraju chyba nie. Skoro jest u nas zabroniona aborcja to płód prawnie uznawany jest za człowieka (?)
U nas w klasie biologicznej odkryliśmy zakopany w szafie podobny eksponat. Z tym, że to DZIECKO miało już włoski, paznokietki i mierzyło co najmniej 30 cm... Jak dla mnie to chore! Nie wnosi NIC do wiedzy naukowej. To nie embrion- nie obserwuje się tutaj już gwałtownych zmian zewnętrznych, więc nie ma czego oglądać! To po prostu wcześniak...
USTAWA o cmentarzach i chowaniu zmarłych z dnia 1959-01-31 Art. 10.
Zwłoki niepochowane, albo nieprzekazane PUBLICZNEJ UCZELNI MEDYCZNEJ albo PUBLICZNEJ UCZELNI PROWADZĄCEJ DZIAŁALNOŚĆ DYDAKTYCZNĄ I BADAWCZĄ W DZIEDZINIE NAUK MEDYCZNYCH są CHOWANE przez gminę właściwą ze względu na miejsce zgonu.
Z ustawy wynika że w szkołach średnich nie mogą znajdować się takie eksponaty...
EDYCJA- po małym nurkowaniu w Internecie- ustawa z 2000r, dodaje że mianem zwłoki określamy- "ciała osób zmarłych i dzieci martwo urodzonych". Czyli rzeczywiście to nielegalne- nawet jeśli matka wyraziła zgodę, to ciało dziecka nie powinno znajdować się w klasie biologicznej w Liceum! No chyba że znacie szkoły średnie które "prowadzą działalność dydaktyczną i badawczą w dziedzinie nauk medycznych"...
Rozumiem, że biorą organy ze zwłok po wypadku. Ale tylko po to żeby ratować ludzkie życie. Nie jako eksponat. :/ Poza tym, ona wyraziła zgodę na wykorzystanie własnych organów. Nie "eksponowanie" własnego martwego dziecka.
Ej, zazdroszczę ci tego eksponatu! Ja takiego w szkole nie mam ;c
Ja widziałam płód w słoiku i do dzis jestem przeciwnikim aborcji. Wg mnie ma to jakiś sens bo ludzie pro choice są ciemni i mślą, że 3 - miesięczny płód to zlepek komórek. Należy otworzyć im oczy.
Gdyby owe szanowanie ciała o którym wspominasz, nie było aż tak szanowane i zapomnielibyśmy o całym tabu z nim związanym, to znaczy ze seksem, to pewnie nie byłoby tego co jest. Lecz jest jak jest, bowiem na pytanie czy poszła byś ze mną kochać się na plaży, odpowiesz tak a nie inaczej. Więc póki co, czcimy zmarłych i patrzymy się na różne eksponaty zalane formaliną. I będzie się dziać to tak długo, aż pogodzimy się z faktem że człowiek sam narzuca sobie jarzmo, które doprowadza do tego całego cyrku. Zrzućmy kajdany wstydu, a nigdy nie dojdzie do tego typu zjawisk, bowiem będziemy woleli się bawić, aniżeli przesiadywać na cmentarzach.